Bakteria boreliozy atakuje​

Borelioza to choroba tajemnicza. Długo może nie dawać objawów, długo może pozostawać w ukryciu, trudno ją wykryć, sprytnie potrafi udawać inne choroby. A wszystko to za sprawą Borrelia burgdorferi – bakterii, która ją wywołuje. Aby zrozumieć, dlaczego tak trudno zdiagnozować boreliozę, warto bliżej przyjrzeć się tej tajemniczej bakterii.

Po raz pierwszy Borrelię burgdorferi wyodrębnił z kleszcza jelenia doktor Willy Burgdorfer w 1981 roku i od jego nazwiska wzięła ona swoją nazwę.

Bakteria boreliozy jest wyjątkowa. W niczym nie przypomina innych krętków. Jest wśród nich prawie największa i najbardziej ruchliwa. Ma taki napęd, że świetnie radzi sobie zarówno we krwi jak i w tkankach. I chociaż, tak jak inne bakterie z rodzaju Borrelia ma potrójną ścianę komórkową, to jeszcze dodatkowo otacza ją żelatynowa osłonka z proteoglikanów. To właśnie ta osłonka niczym pancerz chroni i ukrywa bakterię przed limfocytami T układu odpornościowego. Dzięki niej komórki układu odpornościowego nie widzą w niej ciała obcego (antygenu). Bakteria powiela specjalne geny, umieszcza je w ścianie komórkowej tworząc pęcherzyki, a następnie zdradziecko rozsiewa je w naszym organizmie. Układ odpornościowy zostaje oszukany i nie widzi w niej wroga. Borrelia burgdorferi różni się też od innych bakterii układem DNA, co sprawia, że nie do końca wiadomo, jak się dzieli. Poza tym, że w odróżnieniu od innych bakterii robi to dużo rzadziej i wolniej. Większość bakterii do podwojenia potrzebuje zaledwie dwudziestu minut, gdy bakteria boreliozy robi to raz na 12-14 godziny. Tymczasem antybiotyki zabijają bakterie w fazie dzielenia i namnażania. Wydaje się, że właśnie powolny podział Borrelii chroni ją przed działaniem antybiotyków.

Oszustka bez barier

To jeszcze nie wszystkie możliwości Borrelii. Niezwykła ruchliwość sprawia, że w ciągu kilku dni potrafi przeniknąć do najgłębiej położonych tkanek, do których antybiotyk nie jest w stanie dotrzeć. Atakuje stawy, wątrobę, śledzionę, komórki nerwowe. Może pojawić się w mózgu, oczach, pęcherzu moczowym i innych narządach. W ciągu dziesięciu dniu jest w stanie przekroczyć barierę krew - mózg. Bakteria boreliozy to sprytna oszustka. W zależności od warunków, w jakich się znajdzie, może odrzucić ściany komórkowe, zmienić kształt i z korkociągu stać się kulą. W ciągu minuty potrafią się otorbić. I cierpliwie czekać, aż minie niebezpieczeństwo, a warunki zmienią się na bardziej dla niej sprzyjające. Wychodzi wtedy z ukrycia i znów atakuje. W takiej hibernacji pod postacią torbiela bądź cysty jest w stanie wytrzymać nawet dziesięć miesięcy. Potrafi przystosować się do różnych warunków otoczenia. Borrelie są niezwykle wytrwałe. Do życia nie potrzeba im wiele tlenu. Bez przeszkód wytrzymują temperatury minusowe (do -5 ℃), szybko wydalają toksyny antybiotykowe.

Szpieg w masce

W ścianie komórkowej Borrelii znajduje się aż 21 plazmidów. Te niewielkie, owalne twory wyposażone we własne geny potrafią przekazać informacje o układzie odpornościowym żywiciela i odporność na antybiotyki. To prawdziwa piata kolumna, która nieustannie nęka układ immunologiczny. Bakterie mogą przyczepić się do komórek odpornościowych, wydrążyć w ich ścianach otwór za pomocą enzymów, uśmiercić jądro, i okryć się powłoką komórkową niczym maską, aby uniknąć rozpoznania. Zresztą nawet gdy zostanie zdemaskowana, nic z tego sobie nie robi. Po prostu zmienia strój, szuka bezpieczniejszego miejsca i żyje sobie dalej. Aż w końcu układ odpornościowy przestaje jej szukać. Na dodatek – nawet jeśli organizm rozpozna zarazki jako ciała obce, reakcja immunologiczna może sprawić, że zwróci się on nie tylko przeciwko bakteriom, ale i przeciw własnemu organizmowi.

Mimo coraz większej wiedzy bakteria boreliozy wciąż nie jest do końca poznana. Czy należy się więc dziwić, że tak trudno ją pokonać ?